Ps 119,105

Twoje słowo jest pochodnią dla nóg moich i światłem na mojej ścieżce. Ps 119,105

Aniołowie, którzy poczuli pociąg fizyczny do ludzkich kobiet, to nie kto inny, jak właśnie bogowie Olimpu.

Ebionici uważali Jezusa za jednego z herosów, zrodzonych ze związku aniołów z kobietami.

A w tych i późniejszych czasach, gdy synowie Boży współżyli z córkami ludzkimi, a one im rodziły, na ziemi żyli olbrzymi. Rdz 6,4

poniedziałek, 14 marca 2016

Logos (1).








LOGOS (1)



Pismo święte Starego i Nowego Testamentu
Najnowszy przekład z języków oryginalnych z komentarzem, opracował Zespół Biblistów Polskich z inicjatywy Towarzystwa Świętego Pawła, 2009

                           Ewangelia
                           Według Świętego Jana

                           Prolog
 
Odwieczne Słowo

Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga -
i Bogiem było Słowo.

[ Całe zdanie ukazuje prawdę, że Słowo było zawsze u Boga.
Słowo – gr. Logos.  Termin używany w starożytnej myśli filozoficznej i religijnej. W pismach Filona z Aleksandrii, żydowskiego filozofa z Egiptu, termin ten oznaczał osobę dokonującą w imieniu Boga aktu stworzenia. /komentarz z Pisma Świętego, Towarzystwo Świętego Pawła, Częstochowa, 2009. ]

Ono było na początku u Boga.
Wszystko zaistniało dzięki Niemu.
Bez Niego zaś nic nie zaistniało.

To, co zaistniało,
w Nim było życiem.
A życie to było światłością dla ludzi.

Światłość świeci w ciemności,
lecz ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga -
miał na imię Jan.

Przybył on, aby dać świadectwo:
miał świadczyć o światłości,
aby dzięki niemu wszyscy uwierzyli.

On sam nie był światłością,
lecz miał świadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy przychodzi na świat.

Na świecie było Słowo,
świat dzięki Niemu zaistniał,
lecz świat Go nie rozpoznał.

Przyszło do swojej własności,
lecz swoi Go nie przyjęli.

Tych zaś, którzy Je przyjęli
obdarzyło mocą, aby się stali dziećmi Bożymi.

To są ci, którzy wierzą w Jego imię,
którzy narodzili się nie z krwi
ani z pragnienia ciała, ani z woli mężczyzny,
lecz z Boga.

Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.
Oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, którą jako Jednorodzony,
pełen łaski i prawdy, ma od Ojca.


LOGOS/ to życie i światło – również w sensie duchowym. To przeciwieństwo nieładu i chaosu, zła i ciemności. Utożsamiany także ze słowem i z myślą.
Cirlot, Słownik symboli.


Filon z Aleksandrii – Bóg jest więc Bytem niedającym się wysłowić, który jest ponad myśl i do którego można się zbliżyć jedynie przez ekstazę czy intuicję. To podkreślenie Boskiej Transcendencji i wyniesienia Boga ponad wszystko, co jest materialne, doprowadziło całkiem naturalnie, jak później na przykład u średniego platonika Albinusa i neopitagorejczyka Numeniosa, do koncepcji bytów pośredniczących, które miały wypełnić przepaść pomiędzy Bogiem i materialnym kosmosem. Najwyższym z tych pośredniczących bytów jest Logos czy Nous. O Logosie mówi się jako o pierworodnym Boga. Logos jest dla Filona wyraźnie niższy od Boga i należy go umieszczać w szeregu obejmującym wiele innych bytów poza Logosem, nawet jeśli ten ostatni dzierży pierwszeństwo.
Filonowa koncepcja Logosu nie jest więc identyczna z dogmatem o Logosie utrzymywanym w chrześcijańskiej teologii.

Logos jest narzędziem Boga w tworzeniu świata i Filon znalazł odniesienie do tej myśli w słowach Pięcioksięgu.

Kiedy Stary Testament opisując teofanie, wspomina anioła Boga, Filon utożsamia tego anioła z Logosem, a kilku innych aniołów utożsamia z Mocami.

Logos jest niecielesną substancją, niematerialnym Słowem, Głosem Boga, ale w tym stopniu, w jakim jest pojmowany jako różny od Boga, pojmowany jest jako podporządkowany Bogu, jako narzędzie Boga.

Filon spożytkował nie tylko koncepcję Boskiej Mądrości znajdującą się w księgach sapiencjalnych, lecz także egzemplaryzm Platoński/ Logos jest obrazem, cieniem Boga i sam jest wzorcem stworzenia/ i tematy stoickie/Logos jest immanentną, zarazem transcendentną zasadą prawa w świecie i organizującą więzią stworzeń. Jednak generalną jego koncepcją wydaje się idea zstępującej skali bytów. Logos jest bytem pośredniczącym, przez który Bóg wyraża się i działa: nie jest on Drugą Osobą Trójcy świętej.

W Filona doktrynie Logosu nie ma żadnego odniesienia do jakiegoś historycznego Człowieka.

Filozofia Filona odnosząca się do Logosu jest bardziej pokrewna naoplatonizmowi niż chrześcijańskiemu trynitaryzmowi.

Filon Aleksandryjski, który urodził się około 25 roku przed Chr. I umarł po roku 40 po Chr. Był zhellenizowanym Żydem, mieszkał w Aleksandrii, pełen podziwu dla filozofów grckich utrzymywał, że tę samą prawdę można znaleźć zarówno w greckiej filozofii, jak i w żydowskich Świętych Księgach w tradycji.
Historia filozofii, F. Copleston. t.1


Logos. Mit i Ratio.

Pojęcie Logosu charakteryzuje wieloznaczność przy jednoczesnej polaryzacji sensów. Wyznacznikiem poszukiwania prawdy stał się nie mit, pierwotnie będący wyrazem wiedzy w sensie ostatecznym pewnej, ale otwarty i paradoksalny LOGOS.

Jean-Paul pisał nie bez emfazy: „ Na ziemi jońskiej logos uwolnił się od mitu, tak jakby łuski spadły z oczu ślepego. I światło tego rozumu, raz na zawsze ujawnione, nie przestawało od tej pory oświecać postępów ludzkiego ducha.

Renesansowi uczeni zdawali sobie sprawę z tego, że tak czy inaczej rozumiany mit zawsze jedynie dąży do Logosu, ale nigdy nie może go zastąpić. Jednocześnie byli przekonani, że bez mitu niemożliwe jest pełne odczytanie Logosu, co więcej, że Logos może się przejawiać w micie. W tym sensie mit stał się jednym z fundamentalnych dowodów na istnienie Boga.

Antyczna gnoza we wszystkich wariantach zyskała największą popularność w wieloetnicznych środowiskach wielkich miast Cesarstwa Rzymskiego w II wieku naszej ery.

Wyznawcy gnostycyzmu bardzo często uważali się za elitarną grupę doskonałych chrześcijan obdarzonych wyjątkowym rozumieniem.  Natomiast kiedy podkreślali swoją odrębność od Kościoła, stwiali własne grupy w opozycji do, ich zdaniem, dopuszczonych jedynie do częściowej wiedzy wyznawców chrześcijaństwa.

Laktancjusz dostrzegał liczne analogie hermetyzmu z chrześcijańską koncepcją Logosu.

Mity przynależące do kręgu gnostycyzmu są lekturą pełną otwartego buntu, patetycznych deklaracji, niejasnych skojarzeń, urwanych wątków i zaskakujących wniosków. Przyznać też trzeba, że ekspresja tej gorączkowej wyobraźni okazała się wyjątkowo sugestywna, chociaż jej siła nie polegała na racjonalności. Są to swobodne ciągi mitycznych skojarzeń.

Ilustracją tego buntu wobec RACJONALNOŚCI stała się koncepcja nieadekwatności języka, zgodnie z którą słowa żadnego ludzkiego języka, przypisanego do demiurgicznej rzeczywistości świata , nie mogą wyrazić rzeczywistości transcendentnej.

Najpełniejszy wykład tej koncepcji został przedstawiony w Ewangelii Filipa. Język tu został uznany za zbiór wyrażeń mających ważną funkcję nominalną, ale pozbawiony samodzielności, z czego wynika określona relatywność całego systemu.

Tekst gnostycki ciągle przypomina o tym, że ani epistemologicznej, ani metafizycznej prawdy nie da się znaleźć w świecie, z którego trzeba ciągle uciekać i żyć wbrew jego zasadom, aby dotrzeć do prawdy.

W przekazach gnostyckich to nie język, lecz boskie Imię pozostaje kluczem do tajemnicy. Najwięcej miejsca poświęca temu problemowi Ewangelia Prawdy.

Gnostyckie mity wykazują natomiast zdumiewające podobieństwo do STRUKTURY MARZEŃ SENNYCH, w których pojawia się nieskrępowane łatwą logiką następstwo obrazów, z pozoru niemające żadnych wzajemnych powiązań, a na dodatek bulwersujące. Na tym z pewnością zasadza się niezwykłość tych przekazów, a jednocześnie ujawnia ich słabość związana z niemożnością przetworzenia w jasny, sformalizowany system.

BOHATER GNOSTYCKI jest przykładem trickstera.  Postaci kolejnych zbawicieli wymykają  się zwodniczym siłom archontów, stosując magię ochronną, dzięki której umieją oszukiwać przeciwników. Jego prototypem jest raczej postać szamana wędrującego przez niebezpieczne i często infernalne poziomy kosmosu niż poszukującego Itaki Odyseusza.

Ważnym motywem tej kosmicznej wędrówki jest ciągła konfrontacja z ożywionymi personifikacjami rozmaitych aspektów bytu, gdyż w gnostyckiej mitologii najwyższy Bóg i eony doskonałej Pleromy, upadła Sofia, Demiurg i archonci, a nawet abstrakcyjne pojęcia są spersonifikowane i zyskują wyrazisty profil charakterologiczny.

Ta powszechna personalizacja stała się swoistym natręctwem gnostyków, którzy w ten sposób obdarzyli całe uniwersum nie tylko życiem, ale także samoświadomością: jasne albo przepełnione mrokiem, dobrą lub złą, pomocną albo wrogą, pełną współczucia lub podstępną, ale zawsze antropomorficzną.

Nowa mitologia była potrzebna gnostykom do przeprowadzenia dyskwalifikacji biblijnej postaci Boga i uzasadnienia odrzucenia prawd głoszonych w Biblii.

SPECYFIKA HERMETYZMU
Większość traktatów zawartych w zbiorze Corpus Hermeticum ma charakter tajemniczych objawień lub pouczeń wygłaszanych przez postać symbolizującą najwyższe bóstwo lub przez jakiegoś wyjątkowego człowiek pouczonego przez bogów człowieka i ci rozmówcy są prawdziwymi bohaterami mitów. Nie ma w nich postaci zbawiciela w rozumieniu  żydowskim, a tym bardziej chrześcijańskim, chociaż analogiczną rolę może pełnić hermetyczny Logos. Właściwym i jedynym czynnikiem zbawienia zostaje natomiast sama wiedza, której boski charakter został podkreślony na różne sposoby.

Przedmiotem rozważań w hermetycznych traktatach są również odwieczne problemy: natura świata i kondycja człowieka, geneza zła i perspektywa zbawienia. W obręb Corpus Hermeticum wchodzą teksty zarówno tchnące optymizmem, jak i skrajnie pesymistyczne w ocenie kosmosu. Zgodnie z zawartym w nich przesłaniem świat jest zły, ale jest też boski, dlatego Bóg daje się poznać w naturze, co jest oczywistym świadectwem uznania wartości tej ostatniej.

Kluczem do hermetycznego paradosku jest mit z Poimandresa. Stanowi on relację wygłoszoną przez Hermesa Trismegistosa, któremu miał się objawić Poimandres – Pasterz ludzi, będący minifestacją transcendentnego Umysłu.

Mit rozpoczyna się obrazem chaosu, pierwotnej, cięrpiącej natury. Najwyższy Bóg odpowiada na to cierpienie i wysyła Logosa, który nadaje formę naturze i obdarza samoświadomością. Właściwym demiurgiem świata jest jednak inna emanacja Boga – Drugi Umysł. W rezultacie działania Drugiego Umysłu bezład transformuje się w kosmos, nad którym czuwa siedmiu archontów.

Stworzenie Anthroposa stanowi dopełnienie kosmogonii. Pra-Człowiek został przedstawiony jako obraz Pierwszego Umysłu, którego zadaniem staje się udział w dalszej kreacji.

Początkiem zła stała się nie działalność Demiurga i jego świty, jak nauczali gnostycym, ale wzajemna miłość Pra-Człowieka i Natury, która spowodowała osunięcie się Anthroposa w niższe wymiary bytu i uwikłanie w związany z nimi determinizm.

Mit wskazuje na ograniczenia kondycji ludzkiej, ale też wskazuje na wyjątkowość świata, który jest obrazem Boga.

W opowieściach hermetycznych kosmos stał się ważnym elementem mediującym w kontakcie między bóstwem i człowiekiem, sferą tropów wiodących ku transcendencji.

Hermetyzm, podobnie jak starożytne mity misteryjne, nie zawiesza filozofii, ale ją przekracza, idąc dalej tam, gdzie dyskurs milknie. Wykazuje, że antyczne koncepcje filozoficzne były przekazem pewnej prawdy, która jednak swój pełny wyraz mogła zyskać dopiero w boskim objawieniu.
Logos. Mit i Ratio. Izabela Trzcińska, UJ, Kraków 2011.


„ Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
Wszystko przez nie się stało. A światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła”.

400 lat wcześniej filozof grecki Heraklit napisał: Logos [Słowo] istniał, nim powstała Ziemia.

Pierwszy werset z pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju:
Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Jednak każdy badacz Biblii, nawet jeśli dopiero pod naciskiem, przyzna w końcu, że pojawiające się w tym wersecie słowo Elohim, które przetłumaczono jako Bóg, w oryginale występuje w liczbie mnogiej.
Na początku bogowie stworzyli niebo i ziemię.

Istotny jest fakt, że według starożytnej tradycji Słowo, które w Ewangelii według świętego Jana rozjaśniło ciemność – i jak już teraz wiemy, bogowie, którzy rzekli: niechaj się stanie światłość w Księdze Rodzaju – to siedem potężnych duchów, które ze sobą współdziałają jako intensywne, duchowe oddziaływanie emanujące ze Słońca.  
Sekretna historia świata, Jonathan Black, Sopot 2011

agencja AFI