Ps 119,105

Twoje słowo jest pochodnią dla nóg moich i światłem na mojej ścieżce. Ps 119,105

Aniołowie, którzy poczuli pociąg fizyczny do ludzkich kobiet, to nie kto inny, jak właśnie bogowie Olimpu.

Ebionici uważali Jezusa za jednego z herosów, zrodzonych ze związku aniołów z kobietami.

A w tych i późniejszych czasach, gdy synowie Boży współżyli z córkami ludzkimi, a one im rodziły, na ziemi żyli olbrzymi. Rdz 6,4

środa, 14 marca 2018

Roślinna natura ludzka.



Jak w szczerym polu galijski chart nagle upatrzy zająca, ten ściga zdobycz, a ten ocalenie. Już, już, zda się, dogania, tylko chrapami rozdętymi ślad potrąca. Zając sadzi niepewny losu, czy go nie pochwycą, czy wymknie się śmierci i zostawi za sobą pysk łakomy.

Tak i oni, bóg i dziewczyna [Feb i Dafne], on rączy nadzieją, ona strachem. Jednak ten, co ściga, leci na skrzydłach Amora, więc szybciej biegnie, nie spoczywa, dopędza prawie, owiewa oddechem jej włosy rozsypane po szyi. Opadła z sił, pobladła, strudzona szybką ucieczką, stanęła nad brzegiem Penejosa, woła:
- Ojcze, ratuj, jeśli jesteś bogiem. Albo rozstąp się, Ziemio, albo zabierz moją piękność, przemień postać.

Zaledwie to wyrzekła, dziwne odrętwienie wiąże jej ciało: miękką pierś obleka cienka kora, włosy przechodzą w liście, ramiona w gałęzie. Stopę, tak lekką dotąd, pętają twarde korzenie. Z czoła wystrzela wierzchołek, ale wdzięk jeszcze pozostał. Jeszcze ją kocha Febus. Kładzie rękę na pniu i czuje, jak pod świeżą korą drży jej serce. Obejmuje gałęzie jak żywe ciało ramionami, całuje drewno, ale drewno jeszcze odpycha pocałunki.- Jeżeli nie możesz być żoną - rzecze bóg - bądź chociaż moim drzewem. Zawsze będziesz ozdabiać, o drzewo laurowe, moje włosy, lirę, mój łuk. Ciebie otrzymywać będą w darze wodzowie Lacjum [Rzymu], gdy wśród głosów tryumfu wstępować będą na Kapitol. Ty staniesz przed pałacem Augusta - straż najwierniejsza, równie jak dąb czczona. A tak jak z mojej głowy zawsze młodzieńcze spływają kędziory, ty także nie trać nigdy swych zielonych liści.

Gdy skończył mówić Pean, skłonił się laur gałęźmi, pochylił wierzchołek.


Metamorfozy, Owidiusz, I, w.452-567, Ossolineum 2004.



Kiedy jeszcze mówiła, jej nogi przykryła ziemia, z paznokci wyrosły zakrzywione korzenie, które podtrzymują wysoki pień, kości stały się twardym drewnem, szpik został w środku, krew zmieniła się w soki, ramiona w długie konary, palce w małe gałązki, skóra stwardniała w korę. 
I już rosnące drzewo przykryło jej ciężarne łono, zasłoniło jej piersi i szyję. Nie mogła już dłużej znieść oczekiwania, pochyliła się pełznącemu w górę drzewu i zatopiła swoją twarz w korze. (...)
Tymczasem występnie poczęte dziecię dojrzało w drzewie i starało się uwolnić opuszczając swą rodzicielkę. Pośrodku ciężarnego drzewa pojawiło się wzdęcie. Brzemię uciskało matkę ciężarem. (...)
Wtedy w drzewie otworzyła się szczelina i wydało z rozłupanej kory swoje brzemię - żywego chłopca.  

Metamorfozy, Owidiusz, X, w. 490-514, Ossolineum 2004.







Niegdyś w tych borach rodzimi Faunowie
Mieszkali wespół z nimfami, a także
Mężowie z twardych pni dębu zrodzeni,
Którzy nie mieli ani obyczaju,
Ani ogłady, i nie potrafili
Ani zaprzęgać wołów, ani zbierać
Zapasów, ani gospodarzyć zyskiem
Gałęzie jeno i surowe z łowów
Jadło karmiło ich.

Eneida, Wergiliusz, VIII, 314-322







Byleś ty go łaską wspierał, Zeusie, boże !
Lecz powiedz mi [ Odysie ], kto jesteś ? Skąd ród twój pochodzi ?
Przecież nie dąb bajeczny, nie kamień cię rodzi ?

Odyseja, Homer, XIX, w.166-168, Kraków 2010.






Pewnego dnia żona cypryjskiego króla Kinyrasa przechwalała się głupio, że córka jej Smyrna piękniejsza jest od Afrodyty. Bogini pomściła tę obrazę powodując, że Smyrna zakochała się w swoim ojcu i pewnej ciemnej nocy, gdy jej piastunka tak go upiła, że nie zdawał sobie sprawy z tego, co robi, weszła do jego łóżka. Kinyras odkrył później prawdę, że jest ojcem i dziadkiem nie narodzonego jeszcze dziecka Smyrny, i w straszliwym gniewie chwycił za miecz i wypędził ją z pałacu. Dogonił ją na szczycie góry, ale Afrodyta pośpiesznie zamieniła Smyrnę w drzewo mirry, które król mieczem rozłupał na dwie części. Z drzewa wypadło dziecię Adonis. 

Mity greckie, Rober Graves, W-wa 1992, s.75







W sekretnej historii to, co ostatecznie na drodze ewolucji przekształciło się w człowieka, nie tylko musiało pokonać roślinny etap rozwoju, ale też pierwiastek roślinny do dziś stanowi ważną część każdej istoty ludzkiej.

Gdybyśmy wydobyli z ludzkiego organizmu współczulny układ nerwowy i sprawili, że stanąłby samodzielnie w pozycji pionowej, przypominałby swoją sylwetką drzewo.

Jak powiedział mi kiedyś jeden z najlepszych brytyjskich homeopatów, pięknie ujmując tę myśl, "współczulny układ nerwowy to podarunek królestwa roślin dla fizycznej powłoki człowieka".


Sekretna historia świata, Jonathan Black, rozdz. Ogród Eden, s.57, Sopot 2011.




agencja AFI