Dział literacki Agencji AFI - autor Adam Bolewski (ur.76), ISBN 978-83-976206-0-5
Ps 119,105
Twoje słowo jest pochodnią dla nóg moich i światłem na mojej ścieżce. Ps 119,105
Aniołowie, którzy poczuli pociąg fizyczny do ludzkich kobiet, to nie kto inny, jak właśnie bogowie Olimpu.
Ebionici uważali Jezusa za jednego z herosów, zrodzonych ze związku aniołów z kobietami.
A w tych i późniejszych czasach, gdy synowie Boży współżyli z córkami ludzkimi, a one im rodziły, na ziemi żyli olbrzymi. Rdz 6,4
Aniołowie, którzy poczuli pociąg fizyczny do ludzkich kobiet, to nie kto inny, jak właśnie bogowie Olimpu.
Ebionici uważali Jezusa za jednego z herosów, zrodzonych ze związku aniołów z kobietami.
A w tych i późniejszych czasach, gdy synowie Boży współżyli z córkami ludzkimi, a one im rodziły, na ziemi żyli olbrzymi. Rdz 6,4
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jonathan Littell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jonathan Littell. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 sierpnia 2015
Jonathan Littell, Suche i wilgotne. Studium przypadku pewnego faszysty.
STUDIUM PEWNEGO PRZYPADKU
Jonathan Littell
Suche i wilgotne. Krótka wyprawa na terytorium faszysty.
Kraków 2009
Littell, autor cenionej powieści „ Łaskawe”, opisuje język faszysty bazując na książce belgijskiego pułkownika, od 1943 roku pułkownika SS, Leona Degrelle`a „Kampania rosyjska”, który przeżył wojnę i uciekł od odpowiedzialności za swoje zbrodnie.
Faszysty nie da się opisać za pomocą freudowskiego modelu id, ego i superego oraz – co za tym idzie – kompleksu Edypa. Modele te nie mogą być zastosowane, faszysta bowiem właściwie nigdy nie zakończył procesu separacji od matki i nigdy nie wytworzył Ja w znaczeniu opisanym przez Freuda.
Faszysta to ktoś „jeszcze-nie-całkiem-narodzony”. Ale nie psychopata. Częściowo oddzielił się od matki, przeszedł socjalizację, mówi, pisze, działa, często niestety w sposób skuteczny, a czasem nawet obejmuje władzę. Żeby do niej dojść, buduje sobie lub pozwala sobie zbudować – poprzez dyscyplinę, tresurę, ćwiczenia fizyczne – Ja uzewnętrznione, które przyjmuje kształt „pancerza”, „mięśniowej zbroi”. To Ja utrzymuje w ryzach, we wnętrzu, czyli tam, gdzie faszysta nie ma dostępu, wszelkie jego impulsy, jego pragnienia – absolutnie bezkształtne, niezdolne do obiektywizacji. Ale Ja-pancerz nigdy nie staje się całkiem hermetyczne, przeciwnie, jest kruche; w rzeczywistości trwa tylko dzięki wsparciu z zewnątrz, dzięki szkole, armii, ewentualnie więzieniu. W stanach kryzysu pęka, a faszysta narażony jest na wybuch niekontrolowanych impulsów, na „rozmycie granic osobowości”.
Żeby przeżyć, uzewnętrznia to, co zagraża mu od wewnątrz, a wszystkie niebezpieczeństwa przybierają w jego oczach dwie bardzo blisko ze sobą związane formy: tego, co kobiece, i „tego wszystkiego, co płynie”. Ponieważ faszysta nie może całkowicie unicestwić kobiety ( potrzebuje jej , żeby się rozmnażać), rozbija ją na dwie figury: Pielęgniarki (albo Kasztelanki) Białej, oczywiście dziewicy, która na ogół ginie albo przynajmniej kamienieje ( chyba że faszysta ją poślubi, wtedy w sposób schludny i prosty znika z tekstu), oraz Pielęgniarki ( albo Prostytutki ) Czerwonej, którą faszysta, by zachować własne Ja, zabija, najlepiej ciosami kolby, i przeistacza w krwawą papkę.
Jeśli chodzi o zagrożenie tym, co płynne, faszysta może dokonać jego projekcji na bolszewizm, i w takim przypadku powraca ono pod postacią Czerwonego Przypływu, przeciwko któremu faszysta wznosi tamę z broni i własnego ( twardego ) ciała. Albo też może je uregulować, wpuszczając na przykład rozlany tłum w sztywny kanał narodowosocjalistycznej parady.
Część I wypisów z książki Jonathana Littella.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
